niedziela, 31 maja 2015

Wakacje na Gran Canarii (dużo zdjęć)

Na początku maja pojechaliśmy na wakacje na Gran Canarię. Była to nasza pierwsza wizyta na tej wyspie. Muszę przyznać, że wywarła ona nas mnie ogromne wrażenie i z pewnością jeszcze tam wrócimy. Pomimo, że były to wakacje all inclusive, dzięki wypożyczeniu samochodu objechaliśmy całą wyspę i zobaczyliśmy wiele ciekawych miejsc. Więcej o tym jak spędzam wakacje typu AI napisałam w osobnym poście.
Wyspa jest niezwykle ciekawa - jej południowa część, gdzie skupione są wszystkie turystyczne kurorty jest surowa, prawie pustynna, ciepła, słoneczna i sucha. Wystarczy jednak pojechać nieco bardziej na północ, a klimat zmienia się diametralnie, staje się bardziej wilgotny, a pustynia przechodzi w tętniący kolorami i intensywną zielenią ogród. 

Nasz hotel znajdował się w Taurito - miejscowości wypoczynkowej, gdzie znajdują się tylko hotele. Większość z nich oferuje wakacje typu AI dlatego nie ma tam żadnych rozrywek, pubów czy restauracji. Jedyny sklep w tym ośrodku miał ceny średnio dwa razy wyższe niż inne sklepy na wyspie. Jednak, gdy decydujemy się na wakacje AI nie trzeba przecież wychylać nosa z hotelu;) Na plaży w Taurito można było skorzystać z wielu rodzajów sportów wodnych oraz zapisać się na kurs nurkowania (jedna z firm prowadzona jest przez Polaków). W kurorcie znajdował się także niewielki park wodny. 



środa, 27 maja 2015

Kelpies i Pineapple House - wycieczka rowerowa

W miniony weekend w związku z pierwszym w tym sezonie ładnym i ciepłym dniem, postanowiliśmy w końcu wybrać się na przejażdżkę rowerową do Falkirk, aby obejrzeć rzeźby "Kelpies".
Tym wpisem chciałabym jednocześnie rozpocząć serię postów o ciekawych miejscach w Szkocji, które zwiedzam głównie podczas moich bliższych i dalszych wycieczek rowerowych. 


piątek, 22 maja 2015

Aktualna lektura

Dziś już ostatni dzień majowego wyzwania blogowego u Uli, po raz kolejny miał to być wpis fotograficzny. Na zdjęciu miałyśmy przedstawić naszą aktualną lekturę. 




czwartek, 21 maja 2015

Nawyki, które muszę w sobie zmienić

Kolejnym tematem poruszanym w blogowym wyzwaniu Uli są nasze złe nawyki - złe ponieważ chodzi o takie, które chciałybyśmy zmienić. 
Ja wybrałam dwie swoje wady, chyba najpoważniejsze i najbardziej istotne, nad którymi chciałabym popracować. Są to:
  • późne wstawanie
  • odkładanie różnych spraw na ostatnią chwilę
Jeżeli chodzi o wcześniejsze wstawanie, to czyniłam już wiele prób w tym celu, zaczynając od najprostszej, czyli wcześniejszego chodzenia spać, po tak skomplikowanie jak wyliczanie czasu do pobudki na podstawie faz snu. Niestety nic nie pomaga. Gdy położę się wcześniej, przewalam się z boku na bok, czasami nawet dwie godziny, aż nadejdzie "moja" pora na spanie. Nie działa metoda szokowa - nastawienie budzika na na prawdę wczesną porę, ani metoda małych kroczków, czyli cofanie budzika o kilka/kilkanaście minut co kilka dni. Nie działa również położenie budzika z dala od łóżka, bo cóż za problem podnieść się, wyłączyć go i ponownie walnąć się spać ;) Nie jest w stanie poderwać mnie nawet muzyka włączająca się razem z budzikiem ;) 
Ja się po prostu muszę wyspać i odpocząć, co jak ostatnio sprawdziłam trwa około 8-9 godzin i dopiero wtedy, gdy słoneczko jest już wysoko na niebie, mogę się podnieść. Oczywiście fajnie jest się wyspać, ale czasami chciałabym wstać wcześniej, aby mieć dłuższy dzień, pójść rano do pracy, aby wcześniej skończyć i mieć długie popołudnie, niestety nie udaje mi się to i kończy się tym, że wracam do domu około 19 (!).

środa, 20 maja 2015

Szczęście

To już półmetek blogowego wyzwania u Uli. Dzisiejszym zadaniem było przedstawienie "szczęścia" na zdjęciu. 
Szczęście każdy pojmuje inaczej, inne rzeczy sprawiają, ze jesteśmy szczęśliwi. Czasami stawiam sobie pytanie "czy jestem szczęśliwa?" i chyba mogę odpowiedzieć na nie - tak. Oczywiście zdarzają się dni, że jest mi smutno czy źle, ale w ogólnym rozrachunku zdecydowanie więcej jest tych dobrych i pozytywnych. Jest co prawda jeszcze wiele rzeczy, które sprawiłyby, że czułabym się bardziej szczęśliwa, ale są to dość odlegle i mało realne sprawy, dlatego zostawiam je w sferze marzeń, a cieszę się tym co mam w tej chwili. 
Jedną z rzeczy, która zawsze sprawia, że czuję się szczęśliwa, a uśmiech samoczynnie wypływa mi na twarz, jest rower.



Melancholia jest sprzeczna z jazdą na rowerze

wtorek, 19 maja 2015

Tego chciałabym się nauczyć

Dziś drugi dzień wyzwania blogowego u Uli, a w nim zdradzamy czego chciałybyśmy się nauczyć, ponieważ jak wiadomo, na naukę nigdy nie jest za późno ;) 

Ja chciałabym opanować obsługę PhotoShopa do stopnia pozwalającego robić fajne rzeczy ze zdjęciami. Powoli nad nim pracuję, ale póki co to tylko podstawowy retusz.
I kolejną rzeczą również ściśle zawiązaną z fotografią jest nauka kompozycji i stylizacji kadrów. Szczególnie brakuje mi tej umiejętności podczas robienia zdjęć kulinarnych, choć nie tylko. Zawsze mam wrażenie, że moje zdjęcia są puste, brak im dodatków i tzw. historii/otoczki. Czasami uda mi się zaaranżować jakiś ładny kadr, ale to cały czas nie to. Gdy przeglądam piękne zdjęcia kulinarne, czuje że moje są po prostu beznadziejne ;/ Mimo tego przeglądając swoje zdjęcia sprzed lat i te obecne widzę zdecydowany postęp, jednak tak jak napisałam wyżej, czuję że to cały czas nie to czego bym chciała. 
Być może problem tkwi w tym, że nie mogę się zdecydować na konwencję w jakiej chciałabym, aby te zdjęcia były wykonane, nie mogę wypracować własnego stylu, a to przecież przy każdej działalności artystycznej jest najważniejsze. 
Czytałam wiele książek, artykułów i blogów, przejrzałam masę zdjęć i wydaje mi się, że znam teorię, ale jak wiadomo teoria w takim artystycznym zajęciu to nie wszystko. Ciągle czuję niedosyt i brak mi tego czegoś nieuchwytnego. Staram się nad tym pracować i wiem, że przede mną jeszcze bardzo dużo nauki;)


poniedziałek, 18 maja 2015

Idealny przepis na...

Po dłuższej przerwie postanowiłam ponownie wziąć udział w blogowym wyzwaniu organizowanym przez Ulę z bloga Senmai. Takie wyzwanie to świetna zabawa, a jednocześnie ogromna motywacja do codziennego pisania, tworzenia i wymyślania nowych, ciekawych treści. 
Wyzwanie trwa tylko 5 dni, podczas których publikujemy wpisy na wymyślone przez Ulę tematy.


piątek, 15 maja 2015

Podsumowanie akcji #wiosennamobilizacja


Na początku marca Lifemanagerka zaproponowała zabawę, która na wiosnę miała nas zmobilizować do działania i otrząśnięcia się z zimowego odrętwienia. W moim marcowym poście przedstawiłam swoją listę wiosennych planów. Dziś chciałabym ją krótko podsumować i napisać co udało mi się z niej zrealizować.



Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...