piątek, 25 lipca 2014

Wady i zalety samotnego podróżowania

Sezon urlopowo - wyjazdowy w pełni, a ja ostatnio leciałam sama do Polski z przesiadką w Londynie, gdzie musiałam czekać kilka godzin na samolot. I ten samotny lot natchnął mnie do kilku przemyśleń dotyczących samotnego podróżowania, mam tu głównie na myśli wlaśnie lot samolotem. Zazwyczaj wszędzie jeździmy razem z K. dlatego do tej pory jakoś się nad tym nie zastanawiałam. Siedząc jednak dłuższy czas na lotnisku i przyglądając się ludziom, zaczęłam dumać nad tym co mi się podoba, a co przeszkadza w tym, że jestem sama w podróży, zdana tylko na siebie. Oto moje spostrzeżenia:

Zalety:
  • muszę się skoncentrować i zadbać o siebie i swoją podróż
  • mogę do woli łazić po sklepach w strefie wolnocłowej
  • mogę usiąść w knajpce i zająć się swoimi sprawami
  • mogę sobie spokojnie poczytać
  • mogę zająć się planowaniem wpisów na bloga
  • mogę odpocząć od ciągłego "bycia razem"
  • nikt mi nie marudzi
  • nie muszę się dostosowywać 


Wady:
  • muszę sama wszystkiego pilnować
  • muszę sama sprawdzać, czy pojawiła się już informacja o moim locie 
  • muszę dokładnie słuchać komunikatów, bo nie mam drugiej osoby, która mogła je dokładniej usłyszeć ;)
  • muszę cały czas pilnować swojego bagażu, nie mogę go zostawić idąc do toalety, czy przy stoliku zamawiając coś w barze.
  • muszę z bagażem pakować się do kabiny w toalecie
  • nie mogę się zrelaksować i odprężyć
  • muszę sama pilnować kolejki do wejścia do samolotu, nie mogę np. skoczyć w ostatniej chwili do toalety czy kupić wodę lub gazetę
  • czasami bywa nudno czy zwyczajnie smutno, nie ma się do kogo odezwać, a ja nie należę do ludzi którzy zagadują obcych
  • w razie potrzeby nie można podzielić się bagażem

A Wy jak wolicie podróżować? Może macie jeszcze jakieś spostrzeżenia? Piszcie! 

Pozdrawiam!

9 komentarzy:

  1. Nie podróżowałam jeszcze sama samolotem, ale do mnie te zalety nie przemawiają, bo jak jestem z drugą połówką to też w spokoju mogę poczytać czy zająć się swoimi sprawami. Ostatnio miałam taką sytuację na lotnisku, że nie działały żadne tablice i nie było w ogóle wiadomo do którego gate'u się udać, a lot miał być za pół godziny. Spanikowałam i gdyby nie było ze mną kogoś to chyba bym usiadła na środku lotniska i się rozpłakała ;).

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jak jade z kims to zazwyczaj rozmawiamy, tak troche glupio wsadzic nos w swoje sprawy, gdy druga osoba siedzi obok;) Mnie kiedys zdarzylo sie jak lecialam sama, ze odwolali moj lot, musialam to ogarnac i jeszcze od razu kupic inny bilet, na inny samolot, inna linie, ale na ten sam dzien ;)
      Ja jak lecialam kiedys z Gdanska, to przez pewien czas na lotnisku w ogole nie bylo pradu przez jakis czas i nic nie dzialalo ;)

      Usuń
  2. Mam podobnie. Latam najczęściej służbowo, czasem samotnie, czasem stadnie. Ogólnie - stadnie raźniej.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O w duzej grupie to juz napewno musi byc wesolo ;)

      Usuń
  3. uwielbiam się dzielić z kimś moimi spostrzeżeniami. na przykład, że któryś pasażer ma śmieszną czapkę, że jakaś pani ma ładne nogi, że ktoś mi kogoś przypomina, albo że piję właśnie najlepszą kawę na świecie. dlatego nie lubię latać, podróżować sama. fajnie jest móc komuś szepnąć coś na ucho.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dokladnie tak jak piszesz, czyli jednak podrozowanie z kims ma wiecej zalet ;)

      Usuń
  4. Nie wiem jak to jest, ale jak lece z moim mezczyzna to zawsze sie dosiadzie jakis sympatyczny osobnik plci meskiej, z ktorym czlowiek moze i by chetnie porozmawial, a,e Maruda obok siedzi, wiec nie wypada. A jak lece sama, to albo jakies toksyczne starsze malzenstwo, albo moze i nawet osobnik plci meskiej, ale na pewno nie taki, z ktorym by sie chcialo choc slowo zamienic ;-). Ostatnio natomiast trafila sie wyelegantowana francuska babcia z ADHD przez 9 godzin latal samolocie i robila sobie zdjecia ipadem

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Hehe to zlosliwosc losu ;) Moze babcia byla na jakichs ziolach i ekscytowala sie nowym telefonem ;)

      Usuń
  5. Nie wiem na czym byla ta babcia, ale ja tez chce cos takiego na stare lata ;-)

    Ipad nie byl nowy ewidentnie miala wieloletnie doswiadczenie w robieniu sobie nim zdjec, wiem, bo gdy akurat nie latala po samolocie to zajmowala sie ogladaniem starszych zdjec (obowiazkowo swoich) ;-)

    OdpowiedzUsuń

Serdecznie dziekuję za komentarze! :)

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...