wtorek, 4 marca 2014

Edynburskie puby - The Queens Arms

Tym postem chcialabym rozpoczac serie o pubach w Edynburgu (i innych miejscach Szkocji). Wielka Brytania, nie wykluczajac Szkocji, slynie ze wspanialych, klimatycznych i czesto bardzo wiekowych pubow. Przyznam, ze bardzo lubie puby z dusza i w stylu "vintage", czyli starych, zachowanych w jak najlepszym stanie. Musze przyznac, ze podobaja mi sie one o wiele bardziej niz jakies "trendy" lokale, w nowoczesnym stylu, choc bywaja bardzo ciekawe do ktorych zdecydowanie warto zajrzec. 
Jednym z takich pubow, do ktorych ostatnio trafilam calkiem przypadkiem, zagladajac przez zabrudzona szybke do piwnicy byl The Queens Arms



Pub polozony jest w centrum miasta, zaledwie dwie przecznice od glownej ulitcy, ale do tej pory jakos mi umknal. Wielka szkoda, bo pub jest fantastyczny i niezwykle klimatyczny. Wejscie po schodkach w dol przez waziutkie dwuskrzydlowe drzwi w stylu Mackintosha. Wewnatrz ogromny, okuty miedzia bar. W lewej czesci polki z ksiazkami i meble w stylu klubowym, po prawej, na tylach baru, wysokie i niskie stoliki z fotelami i krzeslami, a takze bardzo przytulne "przedzialy" z czerwonymi sofami i stolikami rowniez okutymi miedzia. Wszedzie pala sie swiece powtykane w oblepione od stearyny butelki. 


 
 
Wiele zakamarkow i przepierzen sprawia, ze mozna sie tam spokojnie zaszyc i porozmawiac, a niezbyt glosna muzyka pozwala na normalna rozmowe, lub jesli ktos ma zyczenie na zaglebienie sie w lekturze. Jest tez wydzielona sala z duzym stolem na zamkniete imprezy. W jednej z czeci pubu dokonanego ciekawego zabiegu, zawieszajac pod sufitem butelki, wyglada to niesamowicie. 


 

Bar oferuje szeroka game napitkow. Od ogolnie dostepnych, popularnych lagerow, przez wspaniale ale i kilka malych lokalnych browarow. Dostepna jest takze szeroka gama szkockiej whisky oraz koktajli. 


























Bar oferuje takze  typowe, pubowe dania, a cale menu miesci sie na jednej stronie A4, krotko, zwiezle i przejrzyscie. 

Tym razem pilismy Innis Gunn Lager i lokalnego portera o wdziecznej nazwie "Old Engine Oil" - ciemny, intensywny w smaku, a jednoczesnie delikatny i kremowy, smakuje nieco kawa, lekko przypalonym karmelem, czekolada i ziemistym chmielem ;) 




Dobranoc!


4 komentarze:

  1. Czy to prawda, że Brytyjczycy często po pracy przesiadują w pubach - w przeciwieństwie do Polaków, którzy padają przed telewizorem? Raz słyszałam taką opinię.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Myślę, ze niektórzy z pewnością tak, choć na kanapie przed telewizorem też lubią posiedzieć.

      Usuń
  2. Też lubię takie stare puby, choć rzadko w nich bywam. W tym najbardziej urzekły mnie książki i z miejsca się w nim zakochałam :)
    Świetny pomysł na serię postów!
    Pozdrawiam,
    Wiola

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak, książki w pubie to naprawę świetna sprawa ;) Fajnie jest zagłębić się w fotelu z ulubiony drinkiem i książką ;)
      Cieszę się, że zainteresowała Cię ta seria, mam nadzieję, że będziesz zaglądać, gdy pojawią się kolejne wpisy ;)

      Usuń

Serdecznie dziekuję za komentarze! :)

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...