wtorek, 10 września 2013

Szalenstwo BHP

Ach i znowu mialam duza przerwe... Dzieje sie co prawda sporo, ale jakos zwyczajnie nie ma czasu na pisanie. Jednakze, poniewaz najlepiej pisze mi sie gdy jestem zirytowana, postanowilam niezwlocznie zabrac sie do przelania moich ostatnich doswiadczen na bloga. Dopoki sa swieze, pisze na goraco, a wiec z duza dawka emocji, ale moze dzieki temu wpis bedzie ciekawszy, choc poruszac bedzie tak przyziemna sprawe jak praca, a konkretnie praca w panstowym biurze. 

Kosze na smieci - juz jakis czas temu zabrano nam kosze na smieci, ktore staly przy biurkach. Zrobiono to ze wzgledu na koniecznosc segregacji smieci i, jak tlumaczono, ogromnej ilosci czasu jaki sprzatacze "tracili" na ich oproznianie (!). Coz trudno bylo sie do tego przyzwyczaic, ale poradzilam sobie z tym dosc szybko i wygodnie, stawiajac obok biurka niewielkie pudelko po kopertach. Nikomu nie przeszkadzalo, a poniewaz siedze pod oknem nikt sie o nie nie potykal, ani go nie kopal. Oproznialam je codziennie przed wyjsciem. Jednak ktos doszedl do wniosku, ze takie pudelko na podlodze stanowi powazne zagrozenie i jest wbrew Health&Safety regulations (BHP) i nie moge go tam trzymac. Zapytalam, co w takim razie mam robic ze smieciami, ktore w czasie dnia gromadze (papiery, torebki po herbacie, opakowania po jedzeniu). Pierwsza odpowiedz jaka padla, to ze musze z nimi chodzic i wyrzucac do ogolnych smietnikow ustawionych w aneksie kuchennym ( krokow). Na moj ironiczny usmiech padla propozycja przywiazania reklamowki do uchwytow szuflady i wykorzystania jej jako smietniczki. Ten pomysl bardzo mi sie nie podoba, jest to niewygodne i wyglada nieestetycznie. Dlatego aktualnie kolekcjonuje smieci na biurku i na podlodze, sprzatam przed wyjsciem. 


Health&Safety - nic pod biurkiem, nic na biurku. Kolejny przepis jaki jest wdrazany to czystosc i pozadek na biurku i w jego okolicy. W zwiazku z tym na biurku nie moze byc nic poza komputerem i telefonem. Nie moga na nim stac jak dotychczas podstawki/tacki na dokumenty, dzieki ktorym byly one w jakim takim ladzie. Prywatne papiery mozna trzymac w szufladach (tych na szczescie jeszcze nam nie zabrali), wszystkie inne dokumenty z danymi osobowymi musza byc na noc zamykane w szafkach. Szafki maja byc zamykane przez osobe, ktora ostatnia bedzie oposzczala biuro danego dnia. Nie jest jeszcze ustalone, gdzie bedzie przechowywany kluczyk do szafek, bo przeciez oczywiste jest, ze osoba wychodzaca ostatnia nie przychodzi rano pierwsza;) Takze cala praca, nawet ta niedokonczona musi zostac schowana do odpowiedniej szafki. Przez ostatnie kilka lat jakos niekomu to nie przeszkadzalo, teraz nagle sie obudzili i wymyslaja cuda, chyba tylko po to, aby kierownictwo moglo sie wykazac, ze cos robi i nie proznuje. 

Kolejnym zagadnieniem wbrew bezpieczenstwu w miejscu pracy jest trzymanie pod biurkiem jakichkolwiek rzeczy (?!). Mam tu na mysli np. buty na zmiane. Poniewaz ja, szczegolnie zima musze je zmieniac, nie wyobrazam sobie chodzenia caly dzien w kozakach (!!!), w temeraturze okolo 24st C, jak to niektorzy czynia. 

Wiatraczek - pod biurkiem trzymalam takze wentylator, ktory pomagal mi przezyc w biurze najcieplejsze dni. Okna mamy od poludnia, nie pomagaja rolety, ani klima, ani sporadycznie otwierane okna. Niestety zgodnie z ostatnimi ustaleniami, moj wiatraczek nie moze on zajmowac tego miejsca. Wzbudzil oburzenia u osoby zajmujacej sie BHP, gdy dowiedzial sie, ze on tam w ogole stal, bo przeciez moze mnie porazic pradem, moze sie przewrocic i pewnie poszatkowac mi nogi (!!!).  Co za totalne bzdury! Acha, kazde urzadzenie elektryczne musi miec atest, musi byc zatwierdzone i zaakceptowane przez kogos tam, nie mozna sobie kupic i przyniesc wlasnego wiatraczka. Takie urzadzenie musi spelniac wymogi, a w ogole moga je miec tylko osoby, ktore wykarza lekarskie zaswiadczenie, ze faktycznie czegos takiego potrzbuja do normalnego funkcjnowania! No ludzie! Litosci! Czy mnie nie moze byc po prostu goraco! Czy nie jest tak, ze kazdy inaczej odczuwa dana temperature? Dla jednego 23 jest w sam raz, dla innego to za chlodno, a dla jescze innego to zdecydowanie za cieplo. Czy to tak trudno zrozumiec? 

Podobna sytuacja ma sie z siedzeniem przy oknie, sa osoby ktore maja "Healthy Conditions" i musza siedziec przy oknie (?), coz to za zdrowotne uwarunkowania, nie mam pojecia. 

Ech mam juz dosc tego zamieszania i z niecierpliwoscia czekam, az uplynie troche czasu i wszsytko powoli sie uspokoi i wroci do normy;) 

Dobra, koncze te uzalanie sie i mam nadzieje ze kolejny wpis bedzie ciekawszy :) 

Pozdrawiam! 

 

2 komentarze:

  1. tak to już jest, że trzeba się dostosowywać...Życzę LEPSZYCH dni roboczych:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Staram sie, ale czasami to trudne ;) Na szczescie od dluzszego czasu jest spokoj ;)

      Usuń

Serdecznie dziekuję za komentarze! :)

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...