sobota, 29 grudnia 2012

I po świętach...

Tradycyjnie tyle szumu i zamieszania, przygotowywań, porządków, pichcenia, gotowania, smażenia, pieczenia, ani się człowiek obejrzał, jak święta przeszły do historii. Smutne to i takie przygnębiające, bo mimo wielu zabiegów jakoś niezbyt odczułam całą tą świąteczną atmosferę. Owszem poleniłam się trochę, trochę odpoczęłam, spędziłam dwa dni w pidżamie, pojadłam, popiłam, pogapiałam się w TV, poukładałam trochę puzzla, który dostałam jakiś czas temu. Ale muszę przyznać, że choć nie jest on duży (1000 elementów) to jest koszmarnie trudny. Jest to czarno - biała grafika ołówkiem Eschera - uwielbiam jego abstrakcyjne, łamiące prawa perspektywy grafiki, są po prostu fantastyczne! Jednakże ten puzzel jest tak trudny że można go układać jedynie na czuja i dopasowując elementy, a nie na podstawie tego że wpadł mi w oko element, który będzie tworzył np. półkę z książkami. Mimo to zamierzam iść w zapartego i go poskładać, mam nadzieję, że wtedy (w bliżej nieokreślonej przyszłości) będę mogła pochwalić się Wam moim własnym zdjęciem;) 


Już kiedyś ułożyłam podobnego puzzla z innym obrazkiem tego samego artysty, nad którym męczyłam się miesiąc, jednak był on o wiele prostszy, obawiam się, że w tym wypadku układanie potrwa "nieco" dłużej ;) 


No tak, ale miało być o szybko mijających świętach. Teraz chwila wytchnienia i przygotowania do kolejnych, tym razem pożegnania starego i przywitania nowego roku. Ja jakoś bardzo nie lubię Sylwestra, jakoś jeszcze nigdy nie zdarzyło mi się mieć udanej zabawy w tę noc. Poza tym co tu świętować? To że będziemy o rok starsi? Że wchodzimy w kolejny rok, który nie-wiadomo co nam przyniesie? Ech, no nie lubię i już! A jakie plany spytacie, otóż żadnych. Zapewne będę siedziała w domu, przygotuję coś dobrego do jedzenia, włączę film, zmontuję jakiegoś drinka i będę kontynuować układanie puzzla;) Jeśli pogoda dopisze może wyjdę przed północą obejrzeć fajerwerki na zamku, ale co z tego wyniknie to się okaże;)

Pozdrawiam!

poniedziałek, 17 grudnia 2012

Grudzień przedświątecznie


Już ponad połowa grudnia, święta tuż tuż, a ja w ogóle tego nie czuję. Z przygotowaniami do  jestem w przysłowiowym polu, ale wcale jakoś mi się do tego nie śpieszy. O przedświątecznych porządkach nawet nie bedę wspominać. U mnie w domu jest jeszcze całkiem jesiennie, na stole i w różnych miejscach stoi wrzos i dyniowe dekoracje ;) i w ogóle nie mam ochoty ich sprzątać, tak pieknie wygladają, dojrzewają, zmieniają kolory i usmiechają się do mnie;) 
No, ale cóż chyba trzeba jednak się za to zabrać, bo widzę że wszędzie pachnie już świętami, na większości blogów widziałam już piękne dekoracje, nieomalże czuć aromat pieczonych pierniczkow i zapach choinki...
A ja pewnie wszystko będę robić na gwałt w następny weekend (sprzątanie i gotowanie), a miałam ambitny plan, aby posprzątać wcześniej, w przedświąteczny weekend zająć się tylko gotowaniem i relaksowaniem się, no cóż o relaksie to raczej nie będzie mowy;) jak zwykle gonitwa i wyścig z czasem, ale tak to jest jak się weekendy spędza na zakupach i krążeniu rowerem po mieście w poszukiwaniu "niewiadomoczego" ;) 

OK, to natyle narzekania, postaram się w miarę na bieżąco pisać co u mnie i jak przebiegają moje lekko opóźnione przygotowania, bo przecież mam jeszcze do zrobienia mnóstwo ozdób i dekoracji, wszystko jest gotowe, tylko czeka żeby to jakoś artystycznie poskładać do kupy;) 

A już dzić możecie zobaczyć zapowiedź świątecznych dekoracji - moją Śniegową Kulę;)

Dobranoc!  


wtorek, 11 grudnia 2012

Awokado w roli choinki


Powoli oswajam się ze zbliżającymi się świętami, na razie tylko w pracy i to pod presją. Powiedziałam sobie, a co mi tam, ja też mogę przyozdobić swoje miejsce pracy – no i tak też zrobiłam, wygrzebałam jakiś łańcuch i początkowo miałam go założyć tak jak wszyscy na parawan oddzielający biurka, ale ostatecznie wpadłam na lepszy pomysł;)
Oto i on:



Wszyscy zazdroszczą mi tej choinki;) 

Dobranoc! 
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...