wtorek, 20 listopada 2012

Rower w mieście

Jak może już zdążyliście się zorientować, wykorzystuję rower do codziennego przemieszczania się po mieście. Jest to idealny środek transportu, jest się niezależnym, nie trzeba stać na przystankach i czekać na autobus, który nie wiadomo kiedy przyejdzie, a potem, gdy już przyjedzie, gnieść się w tłumie jadących do pracy urzędników i młodzieży, wysłuchując różnych rodzajów muzyki lub rozmów telefonicznych. Wiem, że co prawda można odciąć się od świata własnymi słuchawkami, wsadzić nos w gazetę lub zapatrzeć się przez okno, jednak to nie to samo co poranny rozruch rowerem. Nie wspominając o tak oczywistej rzeczy, że taka poranna przejażdżka jest zdrowa, utrzymuje nas w formie, a cały dojazd do pracy trwa krócej niż podróż autobusem. 
Jeżdżę rowerem do pracy codziennie, niezależnie od pogody. Właściwie nie pamiętam kiedy ostatnio jechałam do pracy autobusem, ale to było chyba dobry rok temu;) Wśród nas, rowerzystów funkcjonuje takie powiedzenie, że nie ma złej pogody na rower, trzeba się tylko odpowiednio ubrać;) I jest to jak najbardziej słuszne stwierdzenie! Jeżeli mamy odpowiednie ubranie, zabezpieczymy się przed deszczem czy chłodem, będziemy jechać spokojnie i komfortowo.
Jaka jest jeszcze korzyść z całorocznego jeżdżenia rowerem, oczywiście oszczędność na biletach komunikacji miejskiej, czy paliwie do samochodu, ale to chyba jest oczywiste;) 
Jednak innym niebagatelnym zyskiem jest kondycja i zahartowanie - moi drodzy nie pamiętam kiedy chorowałam! Świeże, rześkie, poranne powietrze jest w stanie zdziałać cuda z naszą odpornością! :) 
Także jak widzicie, rower to mnóstwo korzyści, a przy okazji dużo radości i dobrego samopoczucia. Gorąco polecam Wam spróbować, a ani się obejrzycie jak staniecie się zagorzałymi cyklistami i zwolennikami tego rodzaju transportu. Zacznijcie od krótkich weekendowych wycieczek, spróbójcie dojazdów do pracy czy na zakupy, a wkrótce nie będziecie mieli ochoty na telepanie się komunikacją miejską, czy stanie w korkach i wydawanie mnóstwa pieniędzy na paliwo;) 
Aby was zachęcić, oto kilka zdjęć z rowerowych zakupów, przy okazji mogę Was zapewnić, że rowerem można przewieźć mnóstwo rzeczy:





Tym razem to zakupy z Lidla, dwie sakwy różności (zaopatrzenie na weekend) i karton wrzosów;)

Dobranoc!



9 komentarzy:

  1. jak św miki z prezentami :)))
    ale masz rację na zakupy takie codzienne warto kupić sobie rowerek, inna sprawa, że cieplej jest u Was niż tutaj i w zimie raczej nie miałabym chęci. Poza tym u nas kradną rowery na potęgę, ja straciłam już dwa, może na wiosnę zakupię, zobaczymy. :****

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O kurcze, no to kiepsko z tymi rowerami;/ Moze warto zainwestowac w porzadne zapiecia - proponuje tzw U-lock - pancerne tojest i naprawde trudno otworzyc, nie to co zwykla linke;) A przyjemnosc z jazdy jest z pewnoscia o wiele wieksza niz z jzdy w autobusie czy stania w korku;) Rozumiem, ze okres jesienno - zimowy w Polsce nie sprzyja wycieczkom rowerowym, ale mozna zaczac sobie cos planowac i zaczac na wiosne;)
      Polecam! :)

      Usuń
  2. Niesamowite jest to, jak wielką swobodę poruszania daje rower. Tu nawet nie chodzi o szybkość samej jazdy - jeżdżąc od świateł do świateł i tak nie masz możliwości się rozpędzić - ale o możliwość zaparkowania pod samymi drzwiami sklepu bez utrudniania życia innym, jazdy na skróty między blokami czy bezproblemowego przewozu kilku(nastu) kilogramów bagażu (sakwy rządzą! :) ).

    Wielka szkoda, że tak wielu ludzi z góry uprzedza się do jazdy rowerem i uważa ją za dziwactwo tylko dla zapaleńców, nie dając sobie nawet szansy na odkrycie swobody i wygody, jaką daje rower. Na szczęście co najmniej kilka osób, które udało mi się przekonać do wypróbowania roweru jako środka transportu, jeździ regularnie do dziś :-)

    A jeśli chodzi o kradzieże, dobre zapięcie to podstawa. Niestety na nic się nie przydadzą linki za 20-30 zł - minimum to U-lock za 70-100 zł. Wydatek niemały, ale na dłuższą metę spokój i poczucie zwiększonego bezpieczeństwa są bezcenne. A inwestycja i tak zwraca się po kilku miesiącach dzięki oszczędnościom na paliwie i biletach :)))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dokladnie! I nie trzeba byc zdanym na komunikacje miejska;) dzis dotarlam do pracy szybko, bez problemowo i wczesniej od innych, a to dlatego ze jest bardzo slisko, autobusy jezdza jak chca, lub wcale, a ja sobie opginam rowerkiem po na szczescie niezbyt sliskich ulicach. O jezdzie sciezkami czy bocznymi uliczkami nie bylo mowy - latiwej bylo by po nich jezdzic na lyzwach;)

      Usuń
    2. Na szczęście w razie opadów śniegu ruch nawet na głównych ulicach jest tak uspokojony, że nie ma powodów do większego strachu :)

      Mimo to na zimę polecam opony z kolcami - co prawda trochę hałasują na asfalcie, ale komfort jazdy po lodzie i ubitym śniegu jest bezcenny :) Świetny wynalazek.

      Usuń
    3. Na szczescie tutaj zimy z przymrozkami i sniegiem zdarzaja sie zadko;) A co do takich opon, to moze i sa fajen ale czy mozna na nich jezdzic po miescie? Nie sa niedozwolone? Nie wiem jak ta sprawa wyglada tutaj musialabym sprawdzic, ale podejrzewam ze nie mozna (Health&Safety) ;)

      Usuń
  3. W Polsce opony z kolcami są od niedawna legalne, choć nawet przed wprowadzeniem tego przyzwolenia nie słyszałem o przypadkach, aby ktokolwiek został ukarany za ich używanie. Kolce są dość delikatne, mają może 1,5 mm długości, więc mogą podrapać, ale na pewno nie poważnie zranić.

    Po mieście jak najbardziej da się w nich jeździć, choć na bruku dość mocno się ślizgają. Za to na asfalcie, nawet bez śniegu, jeżdżą i prowadzą się świetnie :-)

    OdpowiedzUsuń
  4. Hej.
    Powiedz, gdzie dostałaś takie dedykowane Ortlieby?
    Pozdrower

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Te zamowil mi znajomy, ktory prowadzi sklep, ale widzialam je na ebayu i amazonie ;)

      Usuń

Serdecznie dziekuję za komentarze! :)

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...