poniedziałek, 26 marca 2012

Urodzinowy dół

Dziś, w przeddzień urodzin, doszłam do wniosku, że to wcale nie jest radosny i wesoły dzień godny jakiegokolwiek świętowania. Bo z czego tu się cieszyć, że człowiek staje się o kolejny rok starszy? Obchodzenie urodzin może było zabawne gdy miło się kilkanaście lat i z niecierpliwością czekało na bycie starszym, potem na "osiemnastkę", że niby już wszystko będzie można;) Fajne były też "dwudziestki". Ale teraz, gdy człowiek ma bliżej niż dalej, nie ma żadnych powodów do radości i świętowania. Teraz fajnie by było gdyby tych lat ubywało, albo chociaż żeby ta cyferka co roku się nie zmieniała. 
Z urodzinami, podobnie jak z nowym rokiem, nachodzą mnie przemyślenia o życiu i o tym co by można, a czego się nie zrobiło. Dręczą mnie problemy egzystencjalne i wciąż nurtujące pytanie - "I co dalej?". 



2 komentarze:

  1. To co ja mam powiedzieć? Martynosia, masz jeszcze dużo czasu na takie przemyślenia, a zresztą po diabła takie rozrachunki. Trzeba zawsze myśleć o tym co można jeszcze zrobić. To co można było zrobić, a czego się nie dokonało trzeba puścić w niepamięć, tak jest lepiej. Życzę dużo uśmiechu :-)

    OdpowiedzUsuń
  2. Dzieki za slowa pocieszenia:) Sorki, ale jakos mi umknal ten wpis i dopiero dzis go zobaczylam;) Na szczescie samopoczucie mam juz lepsze;) Tak jak napisalam takie rozmyslania zawsze mnie nachodza, gdy zmieniaja sie lata w kalendarzu;/

    OdpowiedzUsuń

Serdecznie dziekuję za komentarze! :)

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...